| wojny husyckie | |||
Bitwa pod Hiltersried na rycinie z ok. 1435 roku | |||
| Czas | |||
|---|---|---|---|
| Miejsce |
Hiltersried, Górny Palatynat | ||
| Terytorium | |||
| Przyczyna |
zajazd husycki | ||
| Wynik |
zwycięstwo katolików | ||
| Strony konfliktu | |||
| |||
| Dowódcy | |||
| |||
| Siły | |||
| |||
| Straty | |||
| |||
Położenie na mapie Bawarii | |||
Położenie na mapie Niemiec | |||
Bitwa pod Hiltersried – starcie zbrojne, które miało miejsce 21 września 1433 roku w trakcie wojny husyckiej na terenie dzisiejszej Bawarii. Oddział wojsk bawarskich zaskoczył i całkowicie rozbił silny zagon husycki, grabiący prowiant na rzecz armii oblegających Pilzno.
Aby zwiększyć presję na uczestników Soboru Bazylejskiego, husyci postanowili w pierwszej połowie 1433 roku oblec centrum katolicyzmu jakim było Pilzno[5]. Miasto było silnie ufortyfikowane, więc przywódcy husyccy, jeszcze przed rozpoczęciem działań wojennych, prawdopodobnie zdawali sobie sprawę, że jedynie głodem będą w stanie zmusić obrońców do kapitulacji. Od 14 lipca do połowy października pod miastem skoncentrowały się siły wszystkich ważnych związków husyckich. Ich łączną liczbę szacuje się nawet na 15 000 ludzi[6]. Jednakże taka liczba żołnierzy powodowała wielkie problemy logistyczne, zwłaszcza po 1432 roku, kiedy Europa Środkowa została dotknięta znacznym nieurodzajem[7]. Husyci nie mieli innego wyjścia, jak tylko podjąć kolejną wyprawę za granicę, aby zabezpieczyć potrzeby armii. Oddział pod dowództwem Jana Pardusa z Horki i Vratkova oraz domažlickiego hetmana Jana Řitki z Bezdědic, liczący 1400 piechurów i 400 kawalerzystów, wyruszył 16 września w kierunku Bawarii i natychmiast po przekroczeniu granicy w kierunku Chamu rozpoczął konfiskaty w wioskach wokół Furth im Wald i Waldmünchen. Miejscowa ludność ucierpiała jednak z powodu nieurodzaju, podobnie jak ludność Czech, a najazd wrogich żołnierzy tylko pogłębił ich cierpienia[8]. Wojska czeskie maszerowały w kierunku północno-wschodnim, prawdopodobnie z zamiarem powrotu do ojczyzny przez Horšovský Týn lub Přimdę, systematycznie rekwirując zaopatrzenie[1].
W czasie, gdy husyci przekroczyli granicę niemiecką, książę bawarski Jan przebywał z silnym oddziałem wojskowym w swojej rezydencji w Neunburgu (na drodze między Ambergiem a Waldmünchen)[6]. Dowiedziawszy się o niewielkiej liczebności sił wroga, w ciągu kilku dni zebrał około 300 jeźdźców i 600 piechoty, do których dołączyli również miejscowi chłopi, gotowi pomścić grabież swojego majątku[4]. Dowództwo nad tą grupą wojsk powierzono czeskiemu szlachcicowi Hynčíkowi Pluhowi (Heinrichowi Pflugowi) z Rabštejna, któremu towarzyszył syn księcia, Krzysztof[6]. Wyprawa wyruszyła w pole 21 września i tego samego dnia jej dowódca dowiedział się o ruchach wroga w okolicach wsi Hiltersried. Doświadczony czeski żołnierz dobrze znał husycką taktykę wojenną, więc zdawał sobie sprawę, że nie ma sensu atakować wroga, gdy jest on otoczony murem wozów, a jedyną nadzieją na sukces jest atak na wojska czeskie w marszu[2].
Kilka czeskich i zagranicznych źródeł pisanych o różnej wartości dostarcza informacji o wydarzeniach z 21 września 1433 roku. Bardzo skrótowo o bitwie mówi zbiór krótkich kronik sporządzonych po zakończeniu wojen husyckich, które historyk František Palacký jako pierwszy zebrał w jedno dzieło pod tytułem Staré letopisy české (Dawni kronikarze czescy). Dalsze, równie fragmentaryczne informacje zawarte są w anonimowym dziele napisanym po łacinie przez bezpośredniego uczestnika wojen husyckich, noszącym tytuł Kronika starého pražského kolegiáta (Kronika starej kolegiaty praskiej)[a][9] i kronika żołnierza katolickiego Bartoška z Drahonic.
Tego samego roku, w dzień św. Wacława, Pardus i inni wyruszyli przez lasy do Bawarii po łupy. Wrogowie zebrali się przeciwko nim, zaatakowali Czechów i zabili tysiąc dwustu ludzi; reszta uciekła.
W tym samym roku, a mianowicie w 1433 roku, w tygodniu poprzedzającym święto św. Wacława, Pardus, hetman armii wojsk oblegających Pilzno, i Jan Řitka, ówczesny hetman w Domažlicach, wyruszyli z ponad pięcioma setkami jeźdźców, jak powszechnie i zgodnie z prawdą mówiono, oraz z tysiącem czterystu piechurów do Bawarii pod Koubę i zdobyli dużą ilość bydła i innych dóbr. Jednak ostatecznie zostali doścignięci przez setki jeźdźców i piechoty, stoczyli z nimi bitwę, a ostatecznie Niemcy zwyciężyli, tak że według powszechnych plotek, zaledwie trzydziestu jeźdźców i stu piechurów powróciło do Czechów, ale Pardus i Jan Řitka zdołali im uciec.
Ze źródeł zagranicznych, klęska husytów pod Hiltersried jest wspomniana w liście przeora z Montenoison z 20 października 1433 roku, liście ambasadora weneckiego z Bazylei z 14 października (opierając się na pierwszych błędnych doniesieniach informował króla Zygmunta Luksemburskiego, że Prokop Wielki również poległ w Bawarii) oraz w dziele Hiszpana Juana de Segovia o soborze bazylejskim Historia gestorum generalis synodi Basiliensis[12].
Jest oczywiste, że przybycie wojsk bawarskich całkowicie zaskoczyło husytów. Nie wiadomo, czy akurat zajmowali się rekwizycjami w Hiltersried, czy też przechodzili przez wieś w kolumnie marszowej – w obydwu przypadkach pierwszą spodziewaną reakcją było ustawienie wozów w pozycji obronnej. W podobnych sytuacjach zawodowi żołnierze wojsk polowych byli w stanie bardzo szybko ustawić wozy w wymaganym szyku. Źródła pisane wskazują, że z powodu błędu jednego z woźniców, który przypadkowo obrócił pierwszy wóz w przeciwnym kierunku, linia wozów pozostała otwarta[b]. Tę lukę natychmiast wykorzystali bawarscy żołnierze, którzy wdarli się między wozy i rozpoczęli masakrę husytów[1][2][6].
Źródła jasno wskazują, że wojska bawarskie odniosły pełne zwycięstwo. Według Starych letopisů českých husyci stracili 1200 ludzi; Kronika starého pražského kolegiáta mówi o ponad tysiącu poległych, Bartošek z Drahonic wspomina, że oprócz Jana Pardusa i Jana Řitki z Bezdědic, do obozu pod Pilznem powróciło zaledwie trzydziestu jeźdźców i stu piechurów. Juan de Segovia szacował liczbę poległych Czechów podobnie co Staré letopisy..., ale dodatkowo mówił o stu zdobytych wozach. Niemiecki historyk Sigmund Riezler, opierając się na własnych źródłach, szacował straty husyckie na 1400 poległych i 330 ciężko rannych, a bawarskie na 10 poległych rycerzy i 129 zwykłych żołnierzy[12]. Czescy historycy szacowali straty wojsk husyckich na 100–300 ludzi[2].
W obozie pod Pilznem powrót hetmanów, którzy ponieśli porażkę, wywołał ogromne oburzenie. Osiągnęło ono szczyt 28 lub 29 września na spotkaniu przedstawicieli wojsk taboryckich. Powszechny gniew skierowany był szczególnie przeciwko Janowi Pardusowi, którego uważano za głównego winowajcę katastrofy, oraz duchowemu przywódcy wspólnoty taboryckiej, Prokopowi Wielkiemu, który bronił pokonanego hetmana. W rezultacie zamieszek Prokop został oskarżony przez nieznanego uczestnika incydentu o nadużycie stanowiska, w wyniku czego podhetman Twaroh uderzył go w głowę stołkiem. Ostatecznie został skuty i uwięziony wraz z Janem Pardusem i innym dowódcą. Więźniowie zostali zwolnieni dopiero po kilku dniach[13].
Bawarski hrabia palatyn Johann, który leżąc krzyżem przed ołtarzem kościoła w Neunburgu modlił się o powodzenie swoich wojsk, pozostawił w kościele na pamiątkę swój sztandar, który przechowywano tam aż do XIX wieku[3].
Pierwsza bawarska sztuka o bitwie (Max Kurz, Die Schlacht bei Hiltersried), o patriotycznym wydźwięku, została wystawiona już w 1894 roku. Z okazji 500. rocznicy bitwy w 1933 roku w Hiltersried wzniesiono pomnik, a w Neuburgu wystawiono dramat Hussitengeißel Fritza Hackera (premiera w 1923 roku). Także w tym roku ukazała się sztuka Hansa Brückla, Die Hussitenschlacht[14].
Kolejna sztuka o bitwie pod Hiltersried, zatytułowana Vom Hussenkrieg dziennikarza Petera Klewitza, została wystawiona w Neunburgu w 1983 roku[14]. Sztuka Vom Hussenkrieg jest wystawiana w Neunburgu w każdym sezonie letnim[15].